Dokładnie 66 lat temu pojawił się smog, który zabił ponad 12 tysięcy osób
Cały wpis dotyczy oczywiście Londynu. To właśnie tam smog zebrał najbardziej śmiertelne żniwo w historii. Jednym z powodów był siarczysty mróz, jaki nawiedził Wyspy tamtej zimy. Anglicy nie byli przyzwyczajeni do bardzo niskich temperatur, a więc miejskie elektrownie musiały pracować na pełnej parze. 

Swoje trzy grosze dokładali też sami Londyńczycy, którzy palili w swoich domowych piecach czym tylko się dało. Na ulicach dodatkowo płonęły koksowniki oraz zapalano śmieci w koszach. 

Smog połączył siły z mgłą, czego rezultatem była niemal całkowita utrata widoczności. Było tak źle, że pies dosłownie bali się przechodzić przez ulicę, ponieważ kierowcy samochodów mogli ich nie zauważyć. 

Wiele miejsc publicznych zawieszało swoje działanie, a ludzie proszeni byli o nie wychodzenie z domu. Stężenie dwutlenku siarki w powietrzu stale rosło, ludzie trafiali do szpitali, a co bardziej wrażliwi po prostu umierali. 

W trakcie samego smogu niemal natychmiast zmarło około 4 tys. osób. W ciągu kolejnych kilku miesięcy, z powodu powikłań, zmarło dalsze 8 tys. osób. Łączny bilans wynosił więc około 12 tys. zgonów. 

W dzisiejszych czasach takie rzeczy oczywiście się już nie zdarzają, nawet w krajach mniej rozwiniętych. Do powietrza nie dostaje się bowiem aż tak duża ilość zabójczego dwutlenku siarki, a to wszystko ze względu m.in. na stosowanie odpowiednich filtrów oraz spalanie lepszego jakościowo paliwa stałego. 

Na poniższym filmie możecie zobaczyć, jak wyglądał Londyn w trakcie tych kilku dni:

Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 05 grudnia 2018 o 17:12 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

Na drogach w całej Polsce zaczynają pojawiać się tajemnicze znaki. Co one oznaczają?
Na polskich drogach wkrótce pojawią się zupełnie nowe znaki. Niektórzy kierowcy mogą czuć się zagubieni, ponieważ prawdopodobnie nie będą wiedzieć, co te znaki oznaczają. Nie przejmujcie się, już spieszymy z wyjaśnieniami, abyście sami nie należeli do tego poszkodowanego grona. 

Jak zapewne już się domyśliliście, mają one związek z pojazdami wojskowymi. Są to znaki międzynarodowe, a więc nawet jeśli na danym terenie będą odbywały się manewry wojsk sprzymierzonych, to nie będzie stanowiło problemu. Znaki te pełnią funkcję informacyjną i są przeznaczone dla wojska. Ruch cywilny nawet nie musi wiedzieć o co w nich chodzi. 

Ich pojawienie się ma związek z zapowiadanymi manewrami wojskowymi. W najbliższym czasie zobaczycie je na drogach w województwach dolnośląskim i lubuskim. W dniach od 23 maja do 16 czerwca będą tam odbywały się manewry wojskowe na dość dużą skalę. To jednak nie wszystko. 

Znaki pojawią się również w innych rejonach naszego kraju, a będzie to miało związek z zupełnie innymi manewrami. Na tym obszarze możemy spodziewać się ich od 15 do 25 czerwca. W tych manewrach weźmie udział aż 18 tys. żołnierzy z 12 państw. 

Największej aktywności pojazdów wojskowych możemy spodziewać się w w pobliżu Drawska Pomorskiego, Żagania, Orzysza, Dęblina, a także na wybrzeżu Bałtyku w pobliżu poligonów. 

Co jednak w końcu znaki te nam mówią? Wojskowi są w stanie z nich odczytać dopuszczalne obciążenia poszczególnych obiektów - zarówno na mostach i wiaduktach, jak i na nawierzchniach drogowych. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 18:05 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 maja 2019 o 20:05 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 17:05 przez Defdef
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 17:05 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=juGqtoD1c1A
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 maja 2019 o 17:05 przez Defdef