Bezużyteczne

Wypływają brudy po rozstaniu Wieniawy i Antka. „Nie udawaj, że twoje życie jest piękne”. Po chwili usunęła komentarz
Jeżeli dotychczas ktoś wierzył w zapewnienia Julii Wieniawy i Antka Królikowskiego, że oboje rozstali się w zgodzie, to już teraz może wyzbyć się takich złudzeń. Na powierzchnię zaczęły wypływać brudy, które wskazują, że między partnerami już od dawna nie układało się dobrze, a ich rozstanie wcale nie przebiegało w pokojowej atmosferze. W ostatnich dniach Wieniawie puściły nerwy i zaczęła publicznie komentować zdjęcia, które Królikowski wrzuca na swojego Instagrama. Pod fotografią Antka z Domu Artystów Weteranów w Skolimowie Wieniawa napisała ostry, ponaglający komentarz do Królikowskiego: „Odpisuj na moje wiadomości, a nie udawaj, że twoje życie jest piękne”. Tak agresywny w swojej formie komentarz nie uciekł uwadze fanów Julii, którzy zaczęli dopytywać się o co jej chodzi. Wieniawa szybko usunęła komentarz, ale jak wiemy - co raz pojawi się w internecie już z niego nigdy nie zginie. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 23:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: plotek.pl
Tak wygląda człowiek który przyjął największą dawkę promieniowania. Po kilku dniach jego ciało rozpadło się
Hisashi Ouchi przeszedł do historii, jako człowiek który przyjął największą dawkę promieniowania w historii. W 1999 roku w Tokaimura w Japonii miał miejsce wypadek nuklearny. Podczas incydentu trzech pracowników elektrowni, wśród nich Hisashi, było wystawionych na bezpośrednie działanie promieniowania. Już w momencie pierwszego wystawienia na promieniowanie Hisashi zaczął mieć problemy z oddychaniem, po czym zemdlał. Pracownika natychmiast przewieziono do szpitala i położono na specjalnym oddziale ratunkowym. Po szybko wykonanych badaniach stwierdzono z przerażeniem, że w jego organizmie DNA oraz chromosomy zostały zupełnie zniszczone. Stracił również wszystkie białe krwinki krwi. Wystarczyło kilka dni od przyjęcia dawki promieniowania, by ciało Hisashiego zaczęło się całkowicie rozpadać. Lekarze postanowili jednak utrzymać go przy życiu i przeprowadzać testy związane z eksperymentalnymi metodami leczenia. Hisashi przez cały czas był przytomny i opisywał swój ból jako niewyobrażalny - błagał o śmierć. Po 27 dniach od zdarzenia jego wnętrzności zaczęły się roztapiać, w 59 dniu pobytu w szpitalu jego serce zatrzymało się 3 razy w ciągu niespełna godziny, ale został reanimowany. Hisashi zmarł w straszliwych cierpieniach po 83 dniach od otrzymania dawki promieniowania.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 22:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: wikipedia.pl
Piękne siostry Michała Szpaka namiętnie całują się w usta. Internauci: „To już przesada”
Michał Szpak to jeden z najpopularniejszych artystów w Polsce. Bilety na jego koncerty wyprzedają się na pniu, a on sam jest rozchwytywany przez fanów i fanki gdziekolwiek się pojawi. Dziś mija 5 lat od dnia, kiedy Szpak opublikował w sieci słynne wideo, na którym śpiewa „Happy birthday” swojej siostrze - Marlenie. Nagranie szybko zostało hitem internetu i do dziś cieszy się bardzo dużą popularnością. W tym roku druga siostra Szpaka postanowiła jednak je przebić. Opublikowała zdjęcie na którym całuje swoją siostrę - Marlenę, w usta. Fotografia została podpisana: „Dziś są urodziny najwspanialszej i jedynej mojej siostrzyczki. RYSZARDZIE NAJDROŻSZY życzę Ci w tym pięknym dniu wszystkiego co na świecie jest najpiękniejsze. Życzę Ci pięknych podróży – a przecież świat jest taki duży! Życzę Ci Dużo miłości szczególnie od szanownej Oscarritości hehe, życzę Ci żebyś w końcu nie bała się pływać w głębokich wodach i poczuła się jak Ondina w mare, i w przenośni i w rzeczywistości (…)”. Fani Szpaka oraz jego sióstr są mocno podzieleni w komentarzach - dla wielu z nich namiętny pocałunek dwóch sióstr w usta jest już znaczną przesadą i naruszeniem dobrego smaku.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 22:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://jastrzabpost.pl/newsy/marlena-ewa-szpak-urodziny-pocalunek-siostry-michala_704655.html#galeria1
Daniel Majewski bez słowa wyjaśnienia zamyka biznes z treningami! Fani wściekli: „Co z naszymi treningami?!”
Jakiś czas temu zanim Daniel Majewski stał się rozpoznawalny dzięki Deynn, prowadził biznes związany z treningami. Majewski miał stronę internetową, na której każdy zainteresowany mógł kupić plany treningowe, które miały gwarantować sukces na siłowni. Majewscy niejednokrotnie chwalili się wspaniale prosperującym biznesem treningowym, prawda okazuje się jednak nieco inna - wcale nie jest tak różowo. 1 stycznia 2019 roku fanów Majewskiego na jego stronie przywitał komunikat, w którym czytamy, że strona zostaje zamknięta, a plany treningowe wycofane. Każdy kto je zakupił musi je pobrać do 1 czerwca 2019 roku, później nie będzie to już możliwe. Na stronie brakuje szczegółów dotyczących przyczyn zwinięcia biznesu, co bardzo niepokoi fanów nieprzeciętnej sylwetki Daniela. „Różnie to bywa z opłacalnością, ale to chyba trochę nie fair, że jako podopieczni nie dostaliśmy nawet maila z wyjaśnieniem” - możemy przeczytać na Instagramie Majewskiego wśród komentarzy pod zdjęciami.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.pudelek.pl/artykul/140549/daniel_majewski_zamknal_biznes_z_treningami_w_dach_sie_poprzewracalo_od_hajsu/
Artur Szpilka, były kryminalista, a obecnie celebryta i influencer, który zajmuje się głównie prowadzeniem swojego Instagrama i Facebooka został w ostatniej chwili uratowany przez GOPR po tym, jak wybrał się w góry ze swoim psem podczas złej pogody.

O całej akcji dowiedzieliśmy się z mediów społecznościowych celebryty, który pochwalił się akcją ratunkową na Instagramie. Artur Szpilka całkowicie zignorował ostrzeżenia przed fatalną pogodą (czwarty stopień zagrożenia lawinowego i całkowity zakaz wychodzenia w góry!) i postanowił wraz ze swoim psem i grupką znajomych zdobyć Śnieżkę. Z powodu złej pogody i śnieżycy cała grupa utknęła w schronisku na wysokości 1400 m.n.p.m. Jak informuje Szpilka - jego pies Pumba zaczął się trząś z zimna, więc celebryta wezwał do niego… GOPR.

„Takiej akcji, to jeszcze nie mieliśmy, z Pumbusiem lecimy z ratownikiem. Pumba bał się strasznie, ale wie, że z tatusiem da radę” - mówi Szpilka na swoim Instagramie. To jednak nie wszystko, najlepsze miało dopiero nadejść -->
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.instagram.com/artur_szpilka/
Wojciechowska zmieniła imię. „Od teraz mam inaczej na imię, nareszcie!”
Podróżniczka Martyna Wojciechowska poinformowała na swoim Instagramie, że nareszcie udało się jej zmienić imię. I tutaj spore zaskoczenie. Okazuje się, że Martyna Wojciechowska miała dotychczas na imię… Marta. Od teraz natomiast jest już „Martyną” oficjalnie. "Do tej pory to Marta Eliza podróżowała na krańce świata, od teraz będzie ORYGINALNA MARTYNA - Zamieniłam "opiekunkę ogniska domowego" (znaczenie imienia Marta z języka aramejskiego) na "wojowniczkę" (imię Martyna pochodzi od Marsa, boga wojny). To imię wybrało mnie wiele lat temu, jeszcze kiedy byłam dzieckiem, a teraz, po 45 latach postanowiłam to nareszcie sformalizować! Co za ulga!” - napisała Martyna Wojciechowska na swoim profilu. Jako dowód zamieściła również zdjęcie paszportu z poprawionymi danymi.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 15:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: instagram
Julia Wieniawa pokazała się w samym staniku. Na zdjęciu jest też tajemniczy mężczyzna
Nie milkną echa po rozstaniu się Julii Wieniawy i Antka Królikowskiego. Mimo, że Antek i Julia sami poinformowali, że rozstali się w przyjacielskich stosunkach, fani w komentarzach pod ich nowymi zdjęciami doszukują się wzajemnych przytyków byłych partnerów. Pod najnowszym zdjęciem Wieniawy, na którym celebrytka postanowiła pokazać się w samym staniku znajdziemy mnóstwo komentarzy internautów, którzy twierdzą, że zdjęcie jest wycelowane w Antka Królikowskiego. Część komentujących twierdzi, że taka fotka jest sposobem na dokuczenie byłemu partnerowi i miała wzbudzić zazdrość aktora. Naszym zdaniem tak nie jest, a zdjęcie jest zwykłą fotografią z noworocznego treningu Wieniawy.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 06 stycznia 2019 o 13:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/julia-wieniawa-z-trenerem-tanca-to-jej-nowy-chlopak/9cptpf7#slajd-2
Zenon Martyniuk przerywa milczenie! Pierwszy raz ostro o swoim synie!

Zenon Martyniuk w końcu skomentował doniesienia, jakie pojawiają się ostatnio w sieci na temat jego syna. Król disco polo potwierdził problemy Daniela M. z narkotykami. "Ma się leczyć. Zrobimy wszystko, by trafił do najlepszych specjalistów i wytrzymał terapię" - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" zatroskany tata.

Daniel M. to bohater kolorowych mediów ostatnich dni. Wszystko zaczęło się, gdy lokalny portal poinformował, że "syn Zenona Martyniuka wyrzucił ciężarną żonę z domu". Podobno 28-letni Daniel miał nie wpuścić swojej żony do mieszkania, a później wdać się z ukochaną awanturę. Serwis Poranny.pl poinformował, że w całej sprawie interweniowała policja, która w mieszkaniu syna króla disco polo znalazła narkotyki.

"Pijany mąż nie chciał wpuścić jej do mieszkania. Potem zaczęła się szamotanina. Ktoś wezwał policję. Daniel M. był na tyle agresywny, że policjanci wyprowadzili go w kajdankach" - czytamy w serwisie.

Po powrocie z aresztu Daniel M. reaktywował swoje konto na Facebooku, by znów wywołać kontrowersje. Tym razem 28-latek opublikował wpis, w którym zarzucił swojej żonie Ewelinie (19 l.) i jej matce liczne manipulacje. Syn słynnego piosenkarza między innymi twierdzi, że do ślubu wraz żoną szli pod przymusem. Mało tego, wyznał, że groziła mu teściowa.

"Czego to człowiek nie wymyśli dla pieniędzy (...) Ewelina nosiła plastry antykoncepcyjne przestała je nosić i zaszła w ciąże. I w tym momencie nasz związek przestał istnieć było to już 7 miesięcy temu. Została zmuszona do ślubu przez matkę i babcie, bo co ludzie powiedzą na wsi w Russocicach panna z dzieckiem na ślubieOd jej matki usłyszałem, że mnie zniszczy co teraz skrupulatnie robią, pierwszy raz u nich w domu, a teraz gdy przestałem tam jeździć wysłali Ewelinę do Białegostoku, żeby podlać oliwy do ognia" - napisał.

Na koniec nazwał swoją żonę "nimfomanką".

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 stycznia 2019 o 19:01 przez Defdef
Rodzice dowiedzieli się w potworny sposób o śmierci córek w escape roomie.

Rodzice nastolatek, dla których zabawa w escape roomie w Koszalinie okazała się śmiertelną pułapką, przynajmniej przez godzinę nie otrzymali informacji o tym, że ich dzieci nie żyją. Dowiedzieli się przypadkiem, gdy jeden z nich przerwał przeprowadzony na miejscu tragedii wywiad. - Co się stało z naszymi dzieciakami?! - pytał strażaka stojącego przed mikrofonem zrozpaczony ojciec.


 Jak nas można tak traktować. Od godziny coś się dzieje. Nikt nam nie chce udzielić informacji - próbował dowiedzieć się czegokolwiek zrozpaczony mężczyzna. Strażak zapewniał go, że za chwilę ktoś podejdzie do rodziców. Rodzic jednak nie dawał za wygraną. - Co pan zaraz podejdzie? Pan skończy wywiad i dopiero podejdzie do rodziców? Wywiad jest ważniejszy? - załamywał bezsilnie ręce. - Nie wiemy od godziny co się dzieje z dzieciakami! - krzyczał przez łzy. W końcu tragiczna informacja została im przekazana, co również widać na filmie z przerwanym wywiadem. Rodzice byli zrozpaczeni, słychać krzyki i płacz.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 stycznia 2019 o 18:01 przez Defdef
 „Oboje byłyśmy pijane i kiedy opuściłyśmy ostatni bar, rozdzieliłyśmy się. Usiłując dostać się do domu, wsiadłam do złego autobusu, który zabrał mnie na koniec linii w rejony, których nie znam” - zaczyna swoją historię 27-letnia Andrea Sicignano, amerykańska studentka, która została brutalnie zgwałcona w Madrycie. To jak doszło do gwałtu i jak on przebiegał opisała na swoim Facebooku. Po wyjściu z autobusu Andrea usiadła na ławce, by przemyśleć co dalej robić. Wtedy podszedł do niej mężczyzna i zaproponował pomoc. „Była czwarta rano. Komunikacja miejska już nie kursowała. Potrzebowałam pomocy, a ten mężczyzna zapewnił mnie, że pomoże mi się dostać do domu” - pisze kobieta. Okazało się, że przyjęcie pomocy od nieznajomego było błędem. Mężczyzna stał się agresywny, a gdy Andrea zorientowała się co jej grozi próbowała uciekać. „Gdy zaczęłam się bronić, on...
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 04 stycznia 2019 o 10:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: Andrea Sicignano
Następna